Szukaj na tym blogu

sobota, 18 kwietnia 2015

Udało się :p

Nie wiem czy w ogóle i jak często, ludzie bywają dumni z sobotnich śniadań, bo ja to poczułam po raz pierwszy! ;)

Wreszcie udał mi się chleb z przepisu dla opornych znaleziony tutaj. Cała operacja, włącznie z rośnięciem i pieczeniem zajmuje 1,5 h, a to taki czas, że rzeczywiście można zastąpić kupne gnioty na stałe.



Oczywiście kulinarni wyżeracze mogą marudzić, że bez zakwasu i w ogóle, ale od czegoś trzeba zacząć. W sensie ja już zaczynałam niejednokrotnie, ale bez sukcesów... A skoro mnie się udał, to nie wątpię, że przepis znajdzie też innych wiernych wyznawców.


Moja wersja jest z najzwyklejszej mąki krupczatki, doprawiona wyłącznie solą i cukrem, wzbogacona o garść pestek dyni.

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To chyba znak akceptacji? :p

      Usuń
    2. Nie, kurka! Czyste potępienie! :P

      Usuń
    3. Ty lepiej powiedz jak Ci się mój awatarek podoba! :D

      Usuń
    4. Nie wymuszaj, bo Ci jeszcze prawdę napisze i dopiero będziesz żałował, żeś pytał...:P
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    5. E tam, zaraz prawdę! Kto by tam prawdę na blogach pisał?! :P :D

      Usuń
    6. Awatarek mnie nie zaszokował gdyż albowiem znany mi jest z innej Twojej wirtualnej działalności :D A fartuszek bardzo twarzowy, choć oczywiście nie do każdej twarzy. Mnie by tak nie pasował, inne zresztą też! :p Pozdrowienia dla Ciebie i Wachmistrza ;))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Uważam, że naprawde warto, choćby dla samego zapachu w domu ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Smakuje jeszcze lepiej. To znaczy smakował, bo już prawie cały obróciliśmy z Juniorem :D

      Usuń
  4. Życie składa się z takich drobnych przyjemności.Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, grunt to je dostrzegać ;)) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Wygląda rewelacyjnie!! A jak ze smakiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W smaku też nam odpowiada. Przez tydzień zrobiłam na zmianę z Juniorem chyba z 6 bochenków. Rożnych - pszennych, żytnich, mieszanych z różnymi dodatkami. Junior sam już ogarnia temat i wieczorem piecze na następny dzień. Notabene - jemu wychodzą najlepsze ;))

      Usuń