Szukaj na tym blogu

niedziela, 6 lipca 2014

Uprzejmie donoszę... :p

O moich internetowych znajomościach,  a właściwie tym, co dalej z nich wynika, wkrótce będę musiała powiadomić skarbówkę! Jak nic kurde! Bynajmniej nie w celu życzliwego donoszenia na kogokolwiek... Po prostu ja sama, czerpię sobie od jakiegoś czasu, niczym nieskrępowany, nieopodatkowany zysk!

Zysk przyjmuje najprzeróżniejsze postaci.  Najpierw objawił się jako ręcznie wydziergana zazdrostka na kuchenne okno. Dziesięć zabawnych kociaków, czyni mój każdy poranek milszym! Z koronkowymi kotami człowiek w ogóle nie ma problemów. Nie niszczą, nie brudzą, nie hałasują, niczego nie tłuką - czysty zysk! Wyglądają uroczo i rozsiewają subtelny zapach krochmalu. O designe mojego okna, zadbała niezastąpiona i przekochana kobietka, występująca pod nickiem "istne cudo" :D Nie dość, że żmudnie popełniła te koty specjalnie dla mnie, to jeszcze mi je osobiście zainstalowała. Full serwis!

                                                                 Istne cudo  <3

Potem Poczta Polska, dała znać awizem, że przyszedł do mnie gruby list. (Moja Poczta Polska, zupełnie nie stosuje takich innowacji, jak osobiste doręczanie czegokolwiek, co nie jest rachunkiem). Swoje więc odstałam, ale było warto, gdyż "gruby list" okazał się dwiema butelkami. W jednej był balsamiczny ocet z morwy, w drugiej - wieloowocowe wino. Też balsamiczne. Oba płyny bardzo smaczne, co więcej - również stanowiące rękodzieło! Zysk owocowy i to mierzony w tłustych procentach! O moje podniebienie, oraz nieskazitelną figurę, zadbał bardzo Okrutny bloger :)

                                                               Ocet z morwy <3

Mordownię śledzi również "Psychofan". Po takim nicku, z góry wiadomo, że kaliber "hendmejdu", będzie taki więcej... z grubej rury... Pewnego, pięknego dnia, postanowił mnie uszczęśliwić meblami tarasowymi z europalet tudzież szpul od kabli, które nie dość, że sam w pocie czoła wykonał, to jeszcze przywiózł dwieście kilometrów, wniósł na III piętro, oraz do kupy zmontował. Szczękę zbieram od sobotniego poranku, za to nie ukrywam -  w dużym komforcie :D 

                                                                 Człowiek pracy ;)


                                                                  Przed podróżą


                                             Już na miejscu, ale jeszcze w formie puzzli ;)


                                                                        Ta daaaam! :D

Jakby tego było mało, to jeszcze dowód pamięci z Marchevkowych podróży :))



Oraz Talkowy portret, który bezbłędnie oddaje choleryczną osobowość Yuki ;) 


To nie wszystko! Od zaprzyjażnionego czytelnika otrzymałam również kosz przepysznych truskawek oraz największy bukiet piwonii ever!  :) To już chyba nie przelewki...




Droga Skarbówko, niniejszym niejaka Yuka zgłasza, że w roku 2014, nastąpiła u mnie, jakaś totalna eskalacja nieopodatkowanego zysku! Obiecuję, że się z tego wszystkiego rozliczę w formie rewanżu, tylko proszę, nie wsadzaj mnie do więzienia!!! 

Z poważaniem
Yuka

22 komentarze:

  1. No ładnie Yuka jak Ci się za zadek zabiorą to nie wyjdziesz z pierdla do 100-fki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na łagodny wymiar kary :D

      Usuń
  2. O kurczę! :D nie spodziewałam się tu wystąpić :D haha, aczkolwiek moje dzieło dosyć blado wypada przy całej reszcie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudo, a nie blado! :) Bardzo prześliczne :D

      Usuń
  3. Spoko, nawet jak pójdziesz siedzieć, nadal będę wysyłać pocztówki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Yukę, jak Yukę, ale ja bym się na miejscu skarbówki zainteresował tem, ZA CO te łapówki wszystkie...:))
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waść lepiej tego kłębka dedukcji nie napoczynaj, bo się urzędnik ślepo uchwycić może ;)) Pozdrawiam :D

      Usuń
  5. Co te ludzie w tym occie widza to nie wiem? Śmierdzi to, kwaśne i niesmaczne! Co innego wineczko - wina owocowe smaczne i zdrowe - nie to co zagraniczne sikacze! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na winach nie znam się wcale. Generalnie za nimi nie przepadam. :) Albo mi coś smakuje, albo nie. To jestzdecydowanie ta pierwsza opcja. ;)

      Usuń
  6. Świat blogowy pozytywnie zaskakuje.
    Doswiadczyłam takich miłych gestów. Kwiaty w ogrodzie przyjechały do mnie z Poznania i okolic Opola
    Pozdrawiam Grasza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno będą pięknie rosły. Tymczasem tkwię w sporym szoku ;)

      Usuń
  7. A czy małżonek nie został wymieniony na Pana od szpulki? ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nawet takich planów! Małżon dzielnie pomagał w przedsięwzięciu. (Wyjątkowo miał okazję). :))

      Usuń
  8. A co na to wszystko twój szacowny Małżon, w sensie co on na tych wszystkich wielbicieli twojego talentu :P i czy go przypadkiem żółć nie zalała na widok tarasowego zestawu wypoczynkowego przecudnej urody ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małżon i żółć... no weź! W ogóle nie występuje w parze z tym kolorem :D

      Usuń
    2. Ja w ogóle nie mam takich aspiracji żeby książki pisać albo nie daj Boże - wydawać. Takie tam historyjki z życia wzięte, które wychodzą mi spod klawiatury, są dobre na bloga, ale nie wymagają specjalnej oprawy ;)

      Usuń
  9. Gdy czytałam ten artykuł oczyma wyobraźni zobaczyłam antologię tekstów z Mordowni - http://antyweb.pl/rozpisani-pl-self-publishing-na-sterydach-czy-ma-to-jeszcze-sens/?utm_content=[[rss_title]]+codziennie&utm_medium=email&utm_campaign=antyweb_newsletter&utm_source=getresponse - może skorzystasz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od chyba dwóch lat mam podobnie, ale psyt - ta skarbówka niech lepiej nie wie :)

    kwiatki, mięsiwa, winka, aparatki, maszynki, blenderki, ciuszki, cukieraski, no i weź tu człowieku powiedz, że internet to SAMO ZŁO ;D są tam dobre duszki. a własnie- czy można opodatkować dary duszków? czy urząd skarbowy wierzy w zjawiska nadprzyrodzone? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tych duszków, są jakieś nieprzebrane ilości! Gdzie się nie obrócisz, potykasz się o fantastycznych ludzi :D

      Usuń
  11. Dziewczyno to dlatego, ze jesteś niesamowita. Niepowtarzalana a o unikaty trzeba dbać:)
    Bardzo miłe są takie gesty, o mnie tak nikt nie dba:(
    Tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, to znaczy, że ktoś to musi zrobić i to jak najprędzej (zadbać w sensie). Poproszę o adres na priv :D Niech się toczy ten miły łańcuch!

      Usuń