Szukaj na tym blogu

sobota, 26 stycznia 2013

Twoja Stara :p

Nie pamiętam jak dokładnie zwrócił się Junior do Małżona, ale pamiętam za to, że doszło wtedy do pouczającej rozmowy wychowawczej. Junior dowiedział się wówczas, że ojciec i kolega, to jednak niedokładnie znaczy to samo. Są dyskretne różnice jakkolwiek by się ze sobą nie przyjaźnić. Od tej pory Junior zwraca się do Małżona: per Ojcze! Tak!  Wyraźnie słychać to duże „O”! Chłopak przejął się do tego stopnia, że rozszerzył tę kulturę na mnie i mówi od lat wyłącznie: Matko! W sumie to było dość nieoczekiwane posunięcie Małżona, zważywszy na fakt, że w jego rodzinie, wszyscy zwracają się do swojej szanownej rodzicielki po imieniu...

Juniorowi weszło w krew, ja się przyzwyczaiłam i chyba bym już nawet nie zareagowała, gdyby nagle, ni stąd ni zowąd, zmienił mi ksywkę rodzicielską. Tymczasem dzisiaj do akcji wkroczyła Babcia, obsobaczając zdrowo Juniora z góry na dół, że mówi do matki swojej matka.... Junior się zdziwił, ja też się w sumie zdziwiłam. WTF? Co znowu nie pasuje? „Zbyt służbowo, oschle i jakoś tak mało rodzinnie”- wyjaśniła swoje obiekcje Babcia.

Ej, ale my się lubimy! Miłość miłością, ale właśnie po prostu lubimy. Spędzamy ze sobą sporo czasu, lubimy robić te same rzeczy, ciągle się wspólnie śmiejemy i generalnie trzymamy ze sobą sztamę! Każdy kto widział nas razem, z pewnością to potwierdzi. Co by mi przyszło z tego, gdyby Junior faktycznie „mamusiował”, jeśli to byłoby tylko ciepłe, może i miłe, ale puste jak tatarski bęben w środku, słowo? Szczerze mówiąc, nie miałabym nic przeciwko nawet wówczas, gdyby mówił na mnie „moja stara”, a co dopiero Matko. Starałam się wytłumaczyć to Mojej Własnej Starej, ale wyraźnie nie chciała albo nie mogła pojąć przekazu. Stare tak często mają! :p 

Tymczasem w stosunku do Dziadków, Junior od małego wymyślał bardzo„ciepłe neologizmy”. Dziadek był „dziadutkiem”, babcia „babutkiem”. Wtedy im kurde pasowało. A jak się serdecznie śmiali oboje, gdy weszła na tapetę opcja z „mamutkiem” (to o mnie). Na szczęście Junior szybko dał sobie spokój, bo ze zdrobnieniem od mamuta, jako osobnik duży i kudłaty, faktycznie czułam się cokolwiek dziwnie...

Temat niby umarł wraz z sobotnim, faszerowanym kurczakiem, ale czuję nadal jakiś taki zgrzyt dulszczyzny. Nie utożsamiałam po prostu szacunku, miłości i innych, pozytywnych uczuć z tym jak się do kogoś zwracam. Faaak, wtedy musiałabym tytułować własną matkę co najmniej Eminencją! Z tego szacunku ofkoz... Ale wtedy, podejrzewałaby pewnie, że się z niej nabijam i znowu wyszłoby nie tak jak trzeba.



12 komentarzy:

  1. Potwierdzam zażyłość i fantastyczne Wasze stosunki. Było je widać w Rodowie. Nawet przez chwilę pomyslałam sobie, fajnie byłoby pstrykać zdjęcia z moim synem- ale nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! Zwłaszcza, że poza foceniem, jest tysiąc innych rzeczy do wyboru i wspólnego działania. :))

      Usuń
  2. a czy jak zwracał się do ciebie Matko to też było słychać to wielkie O ;-) do mnie najsłodziej zwraca się mój chrześniak tytułując Ciocią Chrzestną albo Najukochańszą Ciotunią - pięknie mu to wychodzi gdy czegoś chce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwraca się do mnie Matko, to słychać dla odmiany wielkie M! :))

      Usuń
  3. jeszcze mógłby się do ciebie zwracać Matko Rodzicielko, albo Pani Matko, tudzież Matko Polko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest bardzo fajny tekst - i dotyczy nie tylko relacji rodziców i dzieci, ale też partnerskich i każdych innych - niektórzy mówią "kochanie", "misiaczku" i brzmi to jak czego znowu chcesz, a inni w prostych słowach potrafią zawrzeć ładunek miłosci, przywiązania...
    Albo wcale go nie zawierać, ale po prostu go mieć :)


    P.S. Nie zechciałabyś wyłączyć weryfikacji obrazkowej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. :) CO do peesa, jasne mogłabym! Gdybym tylko wiedziała jak... :)

      Usuń
    2. A, zapomniałam zajrzeć ponownie :)

      Wrzucę Ci linka z obrazkami, dobrze? :) Na dole postu są.
      http://marszewskakolonia.blogspot.com/2012/08/nie-piam.html

      Usuń
    3. Dzięki Dobra Kobieto! Mam nadzieję, że operacja grzebania w ustawieniach skończyła się sukcesem. :))

      Usuń
    4. Cokolwiek napisałam piętro wyżej - kodów nie ma :) Myślę, że prędzej czy później odbije się to na chętnych do pogawędek, bo styl masz taki, że aż się chce :))

      Usuń
    5. Dzięki :))) Za dobre słowo i dobrą radę - wash&go! :)

      Usuń