Szukaj na tym blogu

czwartek, 31 maja 2012

Szwindel literacki :p


Mój pradziad czytał książki, dziad również! Czytają moi rodzice, czytam ja. Jako spuściznę po sobie, chciałam to zamiłowanie,  przekazać w spadku Juniorowi (oprócz kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich ofkoz). Nawet mi się to częściowo udało, bo Młodziak jest nader rokujący w tej dziedzinie. Jak ma coś ciekawego pod ręką, pochłania jak należy! 


Za komuny było lepiej! :p Mam w dupie, polityczne historie. Doskonale za to pamiętam, że jak miałam jakieś drobne pieniądze, typu pięćdziesiąt złotych ze Świerczewskim, zawsze wystarczały mi na zakup książek. Za Waryńskiego, widniejącego na setce – mogłam już zupełnie przyzwoicie poszaleć w księgarni. To nie była wartość dzisiejszych pięciu dych oczywiście, ani tym bardziej współczesnej stówy. Drobiazgi, które chcąc spożytkować na coś innego, mogłabym co najwyżej przeznaczyć na lody. Mama zresztą zawsze powtarzała, że jeśli mam resztę pieniędzy w portfelu, a koniec miesiąca daleko, mam kupić sobie fajną książkę, bo i tak i tak, trzeba będzie pożyczyć kasę! :p

Dostarczyć odpowiedniej lektury współczesnemu nastolatkowi, wcale nie jest łatwo. Oj nie... Każdy zakup książki oznacza, że pakujesz się Drogi Rodzicu w niekończącą serię, a finansowo wychodzisz mniej więcej, jak na kredycie argentyńskim... Serie oczywiście, wynaleziono znacznie dawniej. Był przecież„Pan Samochodzik”, Tomek, wędrujący po kontynentach, czy chociażby ciągnąca się jak „Moda na sukces” (od lat siedemdzięsiątych do teraz), seria Małgorzaty Musierowicz, zwana „Jeżycjadą”. I to jest w porządku! Zazwyczaj czytelnik był jednak informowany, już w pierwszym tomie, jak dalece będzie się ciągnąć cały cykl. Co pozwalało skalkulować koszty i podjąć decyzję. A przede wszystkim, można było po prostu kupić sobię książkę. Z akcentem na ogonek w ostatniej literze!

Jutro Dzień Dziecka. Chciałam nabyć dla Juniora, po prostu, zwykłą książkę, której początek i koniec, znajdzie się w jednym tomie, a ja przeznaczę na to około trzydziestu złotych. Na półce z literaturą młodzieżową w Empiku, niestety było to absolutnie niewykonalne. Każda książka, jest częścią składową, jakiegoś wielotomowego cyklu i sam autor nie wie, kiedy mu się znudzi ciągnięcie losów bohaterów aż do obrzygania...


Junior zbiera kilka takowych. Bardziej od zaciekawienia, dalszymi przygodami książkowych postaci, działa marketingowa zasada konsekwencji, która każe mu kupować (za moje), następne tomiszcza. Z tego miejsca pozdrawiam pana Roberta Muchamora, w którego serię „Cherub” wsadziłam już około czterech stów! (Póki co 12 tomów, nie wiadomo ile jeszcze się ukaże). Żeby podtrzymać koniunkturę, ten sam autor, zapoczątkował kolejną serię, w której akcję „Cheruba”, cofa do przeszłości. Taka retrospekcja, która na razie stanęła na czterech tomach. (Około 130 złotych). Zbiera jeszcze „Feliksa, Neta i Nikę” - Na razie 9 tomów – czyli kolejne trzysta złotych. Nie będę już nawet wspominać o Harrym Potterze czy Opowieściach z Narnii, które też na półce stoją w komplecie.

Ktoś powie. Nikt nie każe kupować, są przecież biblioteki! Yhm, życzę powodzenia każdemu, kto chce upolować, któryś z kolei tom, łącznie z systemem na zapisy i takie tam. Próbowaliśmy. O ile biblioteka w ogóle posiada w księgozbiorze, akurat tę serię, którą nieszczęsny dzieciak się zainteresował...
Doszłam do wniosku, że wychowam go jednak na tłumoka, no chyba że zadziała klasyka literatury dziecięcej i młodzieżowej, którą już w znacznej mierze przerobił... A współczesnym autorom – grzecznie podziękujemy! :p 


2 komentarze:

  1. a czy ma wszystkie - 7 tomów - ARTEMISA FOWL? przeczytałam pierwsze 3 czy 4 i bardzo mi się spodobał. To o małoletnim przestępcy ale z happy endem ;-) Junior ewentualnie mógłby mi pożyczyć... a tak w ogóle to co, Pierworodnemu kasy na książki nie szczędzisz a sama się opędzasz makulaturą za 5zł ;-) właśnie skończyłam Kinga "Dallas '63" i biorę się za "Atlasa zbuntowanego" - też należę do gatunku czytającego nie tylko instrukcje do gier na PS3 ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie żałuję... To jakaś studnia finansowa ;D Chcę zwyklych, jednotomowych książek :D

    OdpowiedzUsuń