Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Łabędziem być :p

W każdym szanującym się powieścidle typu: klasyka romansu, występuje jakiś On, który zdobywa, względnie uwodzi jakąś Oną... Owszem, czyny są ważne, ale że od czegoś trzeba zacząć,  „na początku było słowo”.

Czytamy więc jak On obsypuje Ją komplementami. W podręcznym zestawie zdolnego podrywacza (ze wspomnianej klasyki) najczęściej występują: atłasowa skóra, alabastrowa cera, hebanowe/jedwabiste włosy, migdałowe oczy, strzelista sylwetka, apetyczne krągłości, łabędzia szyja itp.

Rzecz jasna, zestaw można dla własnych potrzeb dowolnie rozwijać, pamiętając jednak o już istniejących bon motach  ;p Otwartych drzwi się jakby nie wyważa!
Kobiety nieksiążkowe, jak się tak naczytają to też chcą poczuć się heroinami i przyjmować komplementy w życiu codziennym a nawet osobistym! :p Postanowiłam spowodować, swoją metamorfozą, że małżon zawstydzi nawet Rhetta Butlera z "Przeminęło z wiatrem".

Dla tego eksperymentu, rozstałam się nawet na moment z nieodłącznymi dżinsami, t-shirtem i skórzaną kurtką! Sąsiadka obstalowała mi sukienkę, wymalowała różne tam smoky eyes, jeszcze bardziej wzburzyła i tak wzburzoną  fryzurę. Uznałam nawet, że z klatki do klatki, dam radę przejść w szpilkach bo mi wybitnie trampki nie pasowały do reszty kreacji...

 Wchodzę więc ukazać się małżonowi w całej podrasowanej krasie, czekając na (jakże zasłużone) zachwyty... I usłyszałam!
-         Wyglądasz.... wyglądasz, jak.... METRO GOLDWYN MAYER!!!  Jak ten lew z czołówki amerykańskich filmów normalnie! – dodał, żebym przypadkiem nie miała skojarzeń z gwiazdą filmową.


Rozżalona opowiedziałam tę sytuację mojemu ojcu, który bardzo rozbawiony, powtórzył ją później  mamie. Nie minęły dwa pacierze, jak zadzwoniła mama z pytaniem:

-         Córcia, o co chodzi z tym, że wyglądasz jak WARNER BROTHERS???

I w takich właśnie momentach kobieta czuje się jak Wytwórnia Filmów Rysunkowych z Łodzi;p

5 komentarzy:

  1. uwielbiam twoje życie, normalnie zaspakajasz moją potrzebę podglądactwa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie będzie ocieractwa - wszystko ok :D

      Usuń
  2. No, cóż mam pewne skojarzenia z wyżej zamieszczonym tekstem. Od lat nie stosuję zabiegów, których
    celem byłaby zmiana mojego wyglądu w sposób powalający moje otoczenie. Jednak w dobie grupona zakupiłam liczne okazyjne kupony wśród, których znalazł się taki na kurs makijażu. Spędziła całą niedzielę na ćwiczeniu nakładania cienia, pudru itp. Kiedy byłam pewna, że wiem jak należy podkreślić oko, by błyszczało i wyglądało młodo zastosowałam poznane techniki i dumna udałam się na imprezę rodzinną. Na mój widok teść krzyknął "Anna co Ci się stało,masz strasznie podpuchnięte oczy, płakałaś?" a ja chciałam tylko ładnie wyglądać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja potrafię osiągnąć tylko efekt pandy jeśli chodzi o makijaż oczu :D

      Usuń
  3. Hah, historia zabawna :) Faceci to jednak potrafią zakosić nas swoimi uwagami i skojarzeniami. Z drugiej strony, to jednak porównanie do najsłynniejszego lwa, króla starego kina, więc można poczuć dumę :)

    OdpowiedzUsuń